Zatoczyli ludzie krąg
na ubitej twardo ziemi
pełnej obcych ludzkich stóp
zniewoleni.
I wydali już swój sąd
bez niczyich mądrych rad
wedle własnych głośnych słów
na jej świat.
Uśmiechnij się do wspomnień.
Odeszły do świata snów.
Odszedł z nimi także Bóg.
Upodlenia dalszy ciąg
a syn zabił matkę swą
i wybaczył mu to Bóg
odejdź stąd.
Głos zamarły w gardle jej
szept uciszył wczoraj krzyk
tylko niemoc głośno brzmi
parę chwil.
Uśmiechnij się do wspomnień.
Odeszły do świata snów.
Odszedł z nimi także Bóg.