<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Trochę wolniej... &#187; COMA</title>
	<atom:link href="http://chavez.asylus.pl/tag/coma/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chavez.asylus.pl</link>
	<description>Chavez Homesite</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Jan 2012 22:39:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Pierwsze wyjście z mroku</title>
		<link>http://chavez.asylus.pl/2010/01/pierwsze-wyjscie-z-mroku/</link>
		<comments>http://chavez.asylus.pl/2010/01/pierwsze-wyjscie-z-mroku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 12:37:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Chavez</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[COMA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chavez.asylus.pl/?p=539</guid>
		<description><![CDATA[Gdy w 2004 roku wychodził album Pierwsze wyjście z mroku zespolu Coma pojawiły się głosy, że to już koniec. Łódzka grupa rockowa stoczyła się i skończyła. Teraz to już kicha i komercja. Cóż, nie mogłem należeć do grupy osób tak mówiącej. Płytę nabyłem niecały rok po premierze. Prędzej kojarzyłem tylko zespół z jakiś migawek telewizyjnych, <a href="http://chavez.asylus.pl/2010/01/pierwsze-wyjscie-z-mroku/"><b>czytaj dalej...</b></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chavez.asylus.pl/wp-content/uploads/2006/05/pwzm.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-440" title="pwzm" src="http://chavez.asylus.pl/wp-content/uploads/2006/05/pwzm-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Gdy w 2004 roku wychodził album <strong>Pierwsze wyjście z mroku</strong> zespolu Coma pojawiły się głosy, że to już koniec. Łódzka grupa rockowa stoczyła się i skończyła. Teraz to już kicha i komercja. Cóż, nie mogłem należeć do grupy osób tak mówiącej. Płytę nabyłem niecały rok po premierze. Prędzej kojarzyłem tylko zespół z jakiś migawek telewizyjnych, gdzie występowali jako goście. No i audycje radiowe. W każdym razie po zapoznaniu się wstępnym z tym co Coma ma do zaproponowania muzycznie &#8211; postanowiłem dać im szansę i kupiłem album.<span id="more-539"></span></p>
<p>Pięć lat to szmat czasu. Aż mi trochę wstyd, że płyta ta tak długo nie doczekała się żadnej dłuższej wzmianki. <strong>Pierwsze wyjście z mroku</strong> to &#8211; oficjalnie &#8211; 11 utworów. Oficjalnie, ponieważ na płycie jest też i dwunasty kawałek, który ponoć nie pasował do wizji albumu. Tym niemniej, daje to ponad godzinę muzyki do słuchania. I co tu dużo mówić &#8211; zarówno w 2005 roku jak i obecnie &#8211; to kawał bardzo dobrej muzyki do słuchania. Coma na debiutanckim krążku pokazała, że w Polsce można grać inaczej, że nie wszystko zostało już powiedziane.</p>
<p>Ostre gitarowe granie, wyrazisty bas. A do tego fenomenalny i bardzo charakterystyczny głos Piotra Roguckiego, wokalisty Comy. Plotki głoszą, że masteringiem całem płyty zajęła się osoba odpowiedzialna za Ich Troje. Gdy zespół usłyszał płytę po tym zabiegu, gitarzysta u siebie w domu starał się odratować coś z nagrań i zremasterował całość. Utwory na debiutanckim albumie są dość różnorodne. Znajdzie się tutaj i miejsce na spokojną balladę, i na kawałki dość szybkie. Całość okraszona słowami Roguckiego. Spotkałem się z opiniami, że Piotrek to grafoman, człowiek, który leczy chore ambicje, choć sam pisać nie umie. Cóż, każdy ma prawo do własnej opinii. Dla mnie teksty Roguckiego są świetne. Owszem &#8211; czasem banalne, czasem dziwaczne &#8211; ale za każdym razem jakieś. Na płycie nie  ma praktycznie (o tym później) niepotrzebnych słów czy dźwieków.</p>
<p>Wyjątkiem jest ostatni, ukryty utwór. Skaczemy wydaje się właśnie odskocznią. Po nieco &#8222;ciężkiej i dołującej&#8221; płycie jest on lekki i skoczny. Nieco ironiczny można nawet powiedzieć. Przy czym to ciągle kawał dobrej muzyki. Genialny odprężacz i odstresowywacz.</p>
<p>Co jest takiego wyjątkowego w Comie, że pokochałem zespół od pierwszego usłyszenia? To miks. Miks bardzo wielu różnych zespołów, zebranych w jedno i polanych apetycznym sosem w postaci wokalu Roguckiego. Debiut wypadł nad wyraz okazale, aczkolwiek &#8211; wyprzedzając nieco fakty &#8211; i tak potem skopali mi tyłek drugą płytą, którą uważam za najlepsze ich dotychczasowe dokonanie. Zresztą dawno temu już o niej <a href="http://chavez.asylus.pl/2006/05/zaprzepaszczone-sily-wielkiej-armii-swietych-znakow/">pisałem</a>. Niektórym może nudzić i nieco odrzucać pewna monotematyczność, mi jednak to odpowiada. A niektóre utwory (100 tysięcy jednakowych miast, Pasażer, Spadam czy kultowy już Leszek Żukowski) są po prostu ponadczasowe. Warto się przynajmniej zapoznać z tym albumem, by wyrobić sobie własne zdanie.</p>
<p>Moja ocena: 5-/6</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chavez.asylus.pl/2010/01/pierwsze-wyjscie-z-mroku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków</title>
		<link>http://chavez.asylus.pl/2006/05/zaprzepaszczone-sily-wielkiej-armii-swietych-znakow/</link>
		<comments>http://chavez.asylus.pl/2006/05/zaprzepaszczone-sily-wielkiej-armii-swietych-znakow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 May 2006 17:37:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Chavez</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[COMA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress/?p=43</guid>
		<description><![CDATA[Album Comy udało mi się zdobyć prędzej niż sądziłem. Jestem już po kilkukrotnym przesłuchaniu. I muszę powiedzieć, że mam dość mieszane odczucia. Z jednej strony, zespół mocniej przesterował gitary, kawałki są momentalnie dużo cięższe niż na pierwszej płycie. Z drugiej jednak, odnoszę wrażenie że brak w nich jakiegoś pazura, słyszalnego właśnie na debiucie. Coma straciła <a href="http://chavez.asylus.pl/2006/05/zaprzepaszczone-sily-wielkiej-armii-swietych-znakow/"><b>czytaj dalej...</b></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chavez.asylus.pl/wordpress/wp-content/uploads/2006/05/zaprzepaszczone-sily.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-437" title="zaprzepaszczone-sily" src="http://chavez.asylus.pl/wordpress/wp-content/uploads/2006/05/zaprzepaszczone-sily-300x277.jpg" alt="zaprzepaszczone-sily" width="300" height="277" /></a>Album Comy udało mi się zdobyć prędzej niż sądziłem. Jestem już po kilkukrotnym przesłuchaniu.</p>
<p>I muszę powiedzieć, że mam dość mieszane odczucia. Z jednej strony, zespół mocniej przesterował gitary, kawałki są momentalnie dużo cięższe niż na pierwszej płycie. Z drugiej jednak, odnoszę wrażenie że brak w nich jakiegoś pazura, słyszalnego właśnie na debiucie. Coma straciła trochę ze swojej jakże charakterystycznej comowatości. Szkoda.</p>
<p><span id="more-43"></span></p>
<p>Oczywiście niesprawiedliwością byłoby napisać, że utwory są słabe. Są inne niż te znane, ale dalej stoją na bardzo wysokim poziomie. Tytułowy kawałek wbija w fotel nie tylko swoją długością (prawie 15 minut), ale także klimatem. &#8216;Listopad&#8217; także wpisuje się dobrze w znaną starą twórczość zespołu.</p>
<p>Wokal prezentuje się dalej wyśmienicie. Rogucki rozwija się i to słychać. Krzyki, szepty, piski. Jest różnorodnie i ciekawie. Teksty po raz kolejny są trudne i dają do myślenia. Fajnie też, że teksty z płyty różnią się od tych koncertowych, znanych do tej pory.</p>
<p>Jestem w kropce. Z jednej strony żałuję, że płyta nie ma klimatu tak agresywnego jak &#8216;Pierwsze wyjście z mroku&#8217;. Z drugiej ciesze się, że zespół nie nagrał identycznego albumu jak poprzedni, że rozwija się i idzie do przodu. Wydaje się, że na płycie brakuje jakiejś pełnoprawnej ballady, żeby trochę odetchnąć. Szkoda też, że nie wszedł na nią utwór &#8216;Cisza i ogień&#8217;, dobrze znany z nagrań koncertowych.</p>
<p>Płycie nie mogę wystawić jednoznacznej oceny. Jeśli porównać z dotychczasową twórczością zespołu, to daję 4+/6. Jeśli jednak patrzeć na nią przez pryzmat całego rynku muzyki rockowej w Polsce, to album oceniam na 5+/6.</p>
<p>Edit: Jestem po nocnym słuchaniu płyty. Podnoszę nieco ocenę. Płyta jest inna, po prostu. Trochę szkoda jednak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chavez.asylus.pl/2006/05/zaprzepaszczone-sily-wielkiej-armii-swietych-znakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>COMA grać!</title>
		<link>http://chavez.asylus.pl/2006/05/coma-grac/</link>
		<comments>http://chavez.asylus.pl/2006/05/coma-grac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 May 2006 16:36:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Chavez</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogowo]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[COMA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress/?p=41</guid>
		<description><![CDATA[W poniedziałek, 29. maja, ma miejsce premiera drugiego albumu tej łódzkiej grupy. Coma, bo o niej mowa, debiutowała w maju 2004 roku. I jeśli mam być szczery, to pierwszy album, &#8222;Pierwsze wyjście z mroku&#8221;, wbił mnie w fotel. Zarzucano mu zbytnią &#8222;mroczność&#8221; oraz jednorodność. Cóż, płyta nie jest optymistyczna. Ale mogę powiedzieć, że tak się <a href="http://chavez.asylus.pl/2006/05/coma-grac/"><b>czytaj dalej...</b></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chavez.asylus.pl/wordpress/wp-content/uploads/2006/05/pwzm.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-440" title="pwzm" src="http://chavez.asylus.pl/wordpress/wp-content/uploads/2006/05/pwzm-300x300.jpg" alt="pwzm" width="300" height="300" /></a>W poniedziałek, 29. maja, ma miejsce premiera drugiego albumu tej łódzkiej grupy. Coma, bo o niej mowa, debiutowała w maju 2004 roku. I jeśli mam być szczery, to pierwszy album, &#8222;Pierwsze wyjście z mroku&#8221;, wbił mnie w fotel. Zarzucano mu zbytnią &#8222;mroczność&#8221; oraz jednorodność. Cóż, płyta nie jest optymistyczna. Ale mogę powiedzieć, że tak się u nas do tej pory nie grało. Coma wprowadziła pewien powiew świeżości, ożywiła nieco rynek muzyki rockowej. Pokazała, że można zagrać ostro, zagrać inaczej i ciągle się podobać.</p>
<p><span id="more-41"></span>Zespół nie szukający taniej sensacji, nie mający &#8222;parcia na szkło&#8221;. A mimo wszystko rozpoznawalny i zyskujący coraz większe grono fanów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że ociera się nieco o poezję śpiewaną. Główna zasługa w tym wokalisty i autora tekstów, Piotra Roguckiego.</p>
<p>Ciekawi mnie jaki będzie drugi album, &#8222;Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków&#8221;. Niestety, dowiem się tego zapewne dopiero w środę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chavez.asylus.pl/2006/05/coma-grac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

