<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Trochę wolniej... &#187; Creed</title>
	<atom:link href="http://chavez.asylus.pl/tag/creed/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chavez.asylus.pl</link>
	<description>Chavez Homesite</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Jan 2012 22:39:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Full Circle</title>
		<link>http://chavez.asylus.pl/2009/12/full-circle/</link>
		<comments>http://chavez.asylus.pl/2009/12/full-circle/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 13:01:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Chavez</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Creed]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chavez.asylus.pl/?p=507</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam, jak w 1999 roku kupiłem kasetę &#8222;Human Clay&#8221; zespołu Creed. Nie żebym był od razu jakimś wielkim fanem. Po prostu podobało mi się to, co grali. Niestety wydany w 2001 roku album &#8222;Wheathered&#8221; jakoś mnie niezbyt zaciekawił. Od tamtego czasu &#8211; będzie już z 10 lat &#8211; jakoś przestałem się interesować dziejami zespołu. Jedyne <a href="http://chavez.asylus.pl/2009/12/full-circle/"><b>czytaj dalej...</b></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chavez.asylus.pl/wp-content/uploads/2009/12/full_circle.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-524" title="full_circle" src="http://chavez.asylus.pl/wp-content/uploads/2009/12/full_circle-150x150.jpg" alt="full_circle" width="150" height="150" /></a>Pamiętam, jak w 1999 roku kupiłem kasetę &#8222;Human Clay&#8221; zespołu Creed. Nie żebym był od razu jakimś wielkim fanem. Po prostu podobało mi się to, co grali. Niestety wydany w 2001 roku album &#8222;Wheathered&#8221; jakoś mnie niezbyt zaciekawił. Od tamtego czasu &#8211; będzie już z 10 lat &#8211; jakoś przestałem się interesować dziejami zespołu. Jedyne co mi się obiło o uszy to fakt, że przestał istnieć. Zaskoczeniem był więc dla mnie fakt, że pojawiła się nowa płyta. Dobrze mieć dobrze poinformowanych znajomych.</p>
<p>Nauczony doświadczeniem trzeciego albumu studyjnego, postanowiłem najpierw rozejrzeć się po sieci i posłuchać, jak brzmi nowy materiał. Singiel <em>Overcome</em> wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłem zainwestować niecałe 40 złotych. W zamian dostałem 12 utworów o łącznej dlugości prawie 51 minut. Zacnie. Fajna okładka, jednak nie okładką człowiek żyje. Najważniejsze jest to, co zostało wypalone na płytce CD. Z ciekawostek powiem, że dostępny jest też zestaw CD + DVD z bodaj zapisem jak powstawał album, ale jako że wielkim fanem nie jestem, to nie mialem zamiaru bulić na to ponad 80 złotych. Za w sumie jedną dodatkową piosenkę na albumie.</p>
<p><span id="more-507"></span></p>
<p>Otwierający <em>Overcome </em>jest szybszy, głośniejszy i cięższy niż to, co dotychczas prezentował Creed. I w zasadzie można tak podsumować cały album. Drugi <em>Bread of Shame</em> także nie pozwala odetchnąć. Dopiero trzeci na płycie <em>A Thousand Faces</em> to wolniejszy kawałek. Cóż jednak z tego, skoro zaraz za nim pojawia się jeden z moich ulubionych utworów &#8211; szybki Suddenly. Piąty kawałek to nieco wolniejszy i bardziej melodyjny <em>Rain</em>. Wydawało mi się, że to kolejny kandydat na miano radiowego singla i nie myliłem się. Czytając artykuł na Wikipedii można znaleźć informację, że powstał do niego teledysk.</p>
<p><em>On My Sleeve</em> to kolejna wolniejsza ballada. Jednak żeby była jasność, to nie są znane choćby z &#8222;Human Clay&#8221; całkowicie wolne i nudne utwory, przy których można zasnąć. W balladach na &#8222;Full Circle&#8221; wiele się dzieje, są zmiany tempa, są zmiany nastroju. Nie nudzą, nie usypiają. Zresztą tytułowy <em>Full Circle</em> &#8211; mój absolutny faworyt &#8211; też zaczyna się spokojnie od klimatycznej zagrywki gitarowej. Spokojne zwrotki prowadzą jednak do energetycznego refrenu. Po nim czas na kolejny spokojniejszy numer &#8211; <em>Time</em>. Nieco mocniejszym uderzeniem jest następujący po nim <em>Good Fight</em>, który pomimo faktu, iż nie jest najszybszy, to dobrze doładowuje baterie słuchającego. Płytę zamyka <em>The Song You Sing</em>, nieco melancholijny z początku, skrywający w sobie jednak całkiem sporą dawnę emocji i energii.</p>
<p>&#8222;Full Circle&#8221; zaskoczyła mnie. Nawet bardzo &#8211; ta płyta raczej nawiązuje do &#8222;My Own Prison&#8221; i nieco do &#8222;Human Clay&#8221; niż do &#8222;Wheathered&#8221;. Stapp świetnie operuje głosem, gitary chodzą jak trzeba, perkusja jest urozmaicona. Jedyne, na co mogę narzekać, to fakt zbytniego momentami wyciszenia basu. Za to cała reszta &#8211; pięknie. Utwory trwają średnio około 4 minut, dzięki czemu nie nudzą się. Dodatkowo całość została dobrze połączona &#8211; wokal mimo wysunięcia na pierwszy plan nie zagłusza sekcji instrumentalnej. Sam Tremonti chyba zakupił nowe efekty gitarowe, bo brzmi brudniej i bardziej zadziornie.</p>
<p>Album ten to &#8211; jak dla mnie &#8211; największe pozytywne zaskoczenie 2009 roku. Creed wrócił z ogromną energią i chęcią grania, którą słychać na płycie. Mam nadzieję, że nie jest to jednorazowa przygoda i kolejna płyta będzie jeszcze lepsza i jeszcze bardziej rockowa.</p>
<p>Ocena: 4+/6</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chavez.asylus.pl/2009/12/full-circle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

